Dokąd zmierzamy? Krótka refleksja na zakończenie 2014 roku

W zeszłym roku w ramach świątecznego podsumowania pisałem o Bożonarodzeniowych marketach w Polsce i za granicą. Tym razem chcę podzielić się z wami moimi refleksjami z 2014 roku, który minął błyskawicznie, ale przyniósł wiele istotnych przemyśleń – tych prywatnych i zawodowych.

Chciałbym tu przedstawić również moje spojrzenie na aktualną sytuację w sektorze produkcji, w relacjach z klientami i ogólnie przyjętej polityce wspierania krajowych przedsiębiorców. Liczę na to, że za parę lat będziemy mogli ocenić jak zmieniło się to, co widzę dzisiaj i w którą stronę podąży nasza gospodarka ze swoimi tendencjami rynkowymi. Zapraszam do artykułu i włączenia się do dyskusji za pomocą komentarzy!

Czy w Polsce opłaca się produkować?

Marzeniem każdego przedsiębiorcy jest gospodarcze Eldorado – gdzie jest mnóstwo klientów, duży popyt na towary i usługi, przyjazny system podatkowy i … rząd, który tworzy ustawy sprzyjające nowym i prosperującym firmom. Niestety taki stan rzeczy jest Utopią – nie tylko u nas, ale właściwie w każdym kraju. Mimo to w dalszym ciągu można starać się dążyć do osiągnięcia przynajmniej częściowego ideału. Wierzę, że ta doskonałość może być bliżej nas, ale do tego potrzebne są konkretne działania i wyważona polityka.

Wiele osób mówi, że w Polsce nie opłaca się zakładać biznesu. Cóż, trudno nie zgodzić się z tym, że prowadzenie firmy w naszym kraju nie należy do najłatwiejszych. Przyczyną jest nie tylko mało przyjazny system podatkowy, wysokie ceny i ogólny światowy kryzys. Problemem jest również ślepy zapęd, który sprawia, że producenci dają się porwać rwącemu nurtowi, by produkować więcej, szybciej i taniej. Niewiele osób wie, ale produkowanie w Polsce to naprawdę ciężka praca – wysokie koszty (często nieporównywalnie większe niż wpływy ze sprzedaży), brak realnych ścieżek rozwoju (na skutek nieprzychylnej polityki rządu) i niewiele sektorów, w których realnie da się zarobić.

Nie zrozumcie mnie źle. Tu nie chodzi o to, by zarabiać kosztem klientów i zbijać nie wiadomo jakie kokosy. Chodzi o zarobek w formie czysto podstawowej – by utrzymać firmę, inwestować w pracowników, materiały oraz by się rozwijać.

Niestety widać coraz wyraźniej, że w Polsce najbardziej warto mieć urzędową posadę. Mimo zapewnień o reformach korzystnych dla przedsiębiorców przybywa nam urzędników i kontroli, a realnych zmian i obiecanych korzyści jest jak na lekarstwo. Przez to relacje produkcyjne i biznesowe w naszym kraju muszą być nastawione na przetrwanie, błyskawiczne reagowanie na wydarzenia i maksymalne negocjowanie cen.

Europa patrzy na Polskę

Szkoda, że tak wiele czynników nam nie sprzyja, ale może sytuacja nie jest beznadziejna. Kryzys w Stanach Zjednoczonych odbił się na gospodarczej i finansowej kondycji Europy. Za Europą w kryzys weszliśmy również my. Teraz świat powoli podnosi się z gospodarczego dołka. Najpierw USA, za nimi powoli Europa i za nią znów my. Ale kryzys przyniósł nam również coś pozytywnego.

O dziwo trudna dla całej Europy sytuacja stworzyła niszę, w którą my możemy się idealnie wpasować. Wielu klientów europejskich zaczęło kierować uwagę na duże możliwości produkcyjne Polski. U nas produkuje się taniej (i w przeciwieństwie do rynków azjatyckich, także) z zachowaniem wysokiej jakości. Tak pojętą produkcję doceniają zagraniczne firmy, które szukają u nas możliwości rozwoju i nawiązania relacji biznesowych z producentami. Także Polacy mieszkający za granicą często rekomendują rodzime produkty i firmy. Dla naszej polskiej marki to duży plus i szansa wypracowania stabilnej pozycji na rynku europejskim i światowym.

Od dawna nikogo nie dziwi już, że w naszym kraju realne ożywienie gospodarcze pojawia się zrywami, wraz z docierającymi do nas dotacjami europejskimi. Pozostaje jednak pytanie na ile będziemy w stanie wykorzystać fundusze, istniejący potencjał i niszę. Na tę chwilę polityka rządowa wciąż za bardzo koncentruje się na imporcie powodującym przesyt rynku tanimi materiałami. Rodzimi producenci pozostają niedocenieni, niedofinansowani i bez realnego wsparcia dla ich produkcji. W tej materii chciałbym, by wiele się zmieniło. To nasza jedyna szansa, by zachować krajowe wyroby i pracować nad polską marką.

Sytuacja na rynku wewnętrznym

Rynek wewnętrzny jest w rzeczywistości bardzo zawężony. Produkcja nie zawsze się opłaca, a szczególnie w sytuacji, gdy przeznaczona jest na krajowy rynek zbytu. Dla mnie osobiście to bardzo smutne, że często rozwój i istnienie wielu firm zależy od dotacji – nie rządowych, lecz europejskich. Polski rząd nie ma (a może raczej nie chce mieć) pieniędzy dla rodzimych producentów. To gorzka prawda, którą wielu przedsiębiorców odczuło na własnej skórze. Ale brak funduszy to nie tylko bolączka producentów. Odczuwają to również inne firmy, np. zaopatrujące się u wytwórców.

Tu pojawia się kolejny problem. Firmy szukają oszczędności, ale jednocześnie mają coraz większe wymagania. Najlepiej, by z każdym sezonem podwyższać jakość i jednocześnie obniżać cenę. Takie oczekiwania są naprawdę mało realne. Firmy produkcyjne są w trudnej sytuacji – z jednej strony nie dostają wsparcia, czy zabezpieczenia od rządu, a z drugiej muszą walczyć z konkurencją, rosnącymi kosztami produkcji i wymaganiami klientów, by płacić jak najmniej.

Kolejnym symptomem jest praca na akord. Produkcja w tej chwili pracuje zrywami – według zamówień klienta. Zamawiający często uaktywniają się w najmniej oczekiwanym momencie. Takie masowe zamówienia spływają niekoniecznie w okresie świąt, czy ważnych wydarzeń. W tym roku np. w marcu mieliśmy ogromną liczbę zamówień, którą normalnie przerabia się w ciągu 3 miesięcy. Możliwe, że na taki stan rzeczy wpływa koniunktura, otrzymywane dotacje i wydarzenia polityczne.

Co zauważyłem w swojej firmie, a co uważam za symptomatyczne, to brak dużych zamówień. W przeciwieństwie do wcześniejszych lat, firmy wolą zamawiać mniej z obawy, że zostanie im nadwyżka materiałów. Wolą np. za pół roku domówić produkty, których im zabrakło, niż zdecydować się na większe zamówienie. W mojej firmie takie opcje są możliwe, z uwagi na to, że przechowujemy projekty każdego klienta i zawsze możemy dorobić to, czego potrzebuje. To jednak zajmuje również trochę czasu i niestety nie przynosi zbyt wielkich wpływów. Tymczasem pracownikom trzeba dawać pensję każdego miesiąca – podobnie jak opłacać składki i rachunki.

Czego nie wie klient

Miesiące, w których doświadczamy zrywu i lawinowych zamówień od klientów są ogromnie pracowite i wymagające dla całej firmy, ale przynoszą zysk. Doświadczeni producenci wiedzą jednak, że po zrywie może przyjść czas posuchy – miesiąc, a nawet dwa, czy trzy, gdy klienci nie będą zamawiać niczego. Tu przydaje się dobre planowanie, cierpliwość i skuteczny marketing.

Czasem zdarza się też, że masa zamówień nie przekłada się na duże zyski. Jak to możliwe? Otóż dopiero z końcem roku można zweryfikować ile firm, które złożyło zamówienie jest faktycznie wypłacalnych i uiści w terminie (lub w ogóle) opłatę za wykonaną usługę. Dlatego producenci nie raz muszą zaglądać do Krajowego Rejestru Długów, by sprawdzać ilu płatności mogą się nie doczekać. Nieregulowane w terminie płatności to dla producentów często zamknięcie drzwi do rozwoju – przecież za darmo nie sposób zamawiać materiały, serwisować maszyny i utrzymywać pracowników. To stresujący fakt, z którym boryka się niemal każdy producent.

O czym jeszcze nie wiedzą klienci? O tym, że koszty organizacji produkcji często przewyższają to, co się daje klientowi. Zamawiający widzą produkt końcowy i często dziwią się, że użycie jakiegoś surowca kosztuje więcej. Nie wiedzą jednak, że surowców zazwyczaj nie kupuje się na sztuki. Dlatego w niektórych sytuacjach zamówienie 2 podkładów, czy 5 organizerów z nietypowych i trudno dostępnych materiałów może być nieopłacalne. Wiele nici i tkanin kupuje się w większych partiach. Producenci mają więc wybór – zamówić kosztowny pakiet lub nie zamówić w ogóle. W sytuacji kupienia całej paczki przy niewielkim zamówieniu od klienta producent zostaje z nadwyżką surowca, która może zostać niewykorzystana. To oczywiście generuje straty. Oczywiście można by obciążyć klienta kosztami całego pakietu, ale istnieje ryzyko, że w takiej sytuacji klient poszuka innego producenta, który wykona produkt taniej, ale z gorszych materiałów.

Okres przedświąteczny i końcówka 2014 roku

Nieświadomość klientów nie jest efektem ignorancji, lecz fachowej rzeczywistości. Każda firma rządzi się swoimi prawami i ma inną sytuację. Agencja reklamowa, czy kancelaria prawna nie zrozumie więc producenta galanterii biurowej, bo po prostu nie funkcjonuje w jego rzeczywistości.

To, co wydaje się wspólne i postępujące z roku na rok to tzw. świąteczna gorączka. Wiele firm czeka z zamówieniami na sam koniec roku – bo np. łatwiej wtedy zadysponować pozostałymi środkami finansowymi. Jak wspominałem taki zryw jest bardzo wymagający dla producentów, którzy muszą w bardzo krótkim czasie wyprodukować produkty, które normalnie robią w 2 miesiące lub więcej. Najlepiej te problem widać w firmach zajmujących się produkcją kalendarzy. Ale warto pamiętać, że Święta i koniec roku to trudny czas dla każdego wytwórcy.

Zrywy spowodowane są również tym, że wielu pracowników kontaktujących się z producentami nie ma kompetencji decyzyjnych. Zbierają materiały i oferty, po czym przekazują je dalej do przełożonego. W rezultacie zdarza się, że korespondencja trwa nawet 2 miesiące i jej rozwiązanie przypada na najbardziej intensywny czas końca roku. Firmy mają czas na to, by wybierać, przebierać i kilkukrotnie zmieniać projekt. Nie zdają sobie jednak sprawy, że dla producenta to ogromne obciążenie.

Problemem są również nagłe zmiany zamówienia, wprowadzanie modyfikacji do projektów na ostatnią chwilę – gdy produkcja już została rozpoczęta. W takich sytuacjach kłopot ma producent, który musi spisać na straty część wyprodukowanych, a nie spełniających wymagań produktów. Ale stratny jest też klient, bo w takich sytuacjach producent obciąża zamawiającego kosztami przeróbek. Ja, jako producent wolałbym nie obciążać klientów dodatkowymi kosztami, ale też równocześnie nie marnować materiałów, które trzeba będzie wyrzucić, nawet jeżeli klient za nie zapłaci.

Co przyniesie przyszłość i w co chcę inwestować

W kończącym się już roku jeszcze bardziej doceniłem jak wielką siłą jest zgrany i doświadczony zespół. Bez ludzi, którzy mają fach w ręku i prawdziwą pasję do produkcji naprawdę trudno zajść daleko i utrzymać się na rynku. Chciałbym, by przybywało nam w Polsce fachowców, by mogli się oni rozwijać i wspierać naszą krajową produkcję.

Jak wspomniałem niewielkie zamówienia są niemałym obciążeniem, ale też dużym wyzwaniem, z którym ja i mój zespół chcemy się zmierzyć. W tym widzimy również duży potencjał i szansę dla naszej firmy. W przyszłości w ramach pojedynczych i niskonakładowych zamówień chcemy koncentrować się na produkcji handmade. Myślą przewodnią będzie indywidualizm – akcesoria tematyczne, z pomysłem, w krótkich seriach, pod konkretnego zamawiającego. Coraz częściej widzę, że tego szukają i potrzebują klienci. Nie możemy się doczekać tych projektów. Jestem pewny, że wyniesie to GAMĘ i nasze produkty na nowy poziom.

Świąteczności – bez pośpiechu, z refleksją i wśród najbliższych!

Zwykło się mówić, że świąteczny czas sprzyja refleksji, przyjaznej atmosferze i wypoczynkowi. Świat gna jednak do przodu coraz szybciej i w rzeczywistości coraz mniej czasu spędza się z rodziną, a święta stają się kolejnym trudnym czasem, przepełnionym gonitwą by domknąć projekty, zdążyć z zakupem prezentów i wyrobić się na święta. W takich przypadkach trudno mówić o jakimkolwiek wypoczynku. Wiem, że dla wielu z Was, nawet jeżeli wykonujecie różne zawody, sytuacja może wyglądać podobnie.

Dlatego na tegoroczne Święta Bożego Narodzenia życzę Wam przede wszystkim zwolnienia i wytchnienia, spokojnego czasu i celebrowania tego, co w życiu najbardziej się liczy – wspólnego przeżywania każdej chwili z rodziną, przyjaciółmi i innymi osobami bliskimi sercu. Mam nadzieję, że ten czas będzie również okazją do refleksji nad istotą Świąt i wiążącą się z nimi naszą polską tradycją.

Na nadchodzący Nowy Rok życzę sobie i Wam wszystkim nadziei na pozytywne rozwiązanie wszystkich spraw prywatnych i zawodowych. Niech Nowy Rok przynosi dobre nowiny, przyjemne niespodzianki i wytrwałość, by znieść nawet te bardzo trudne momenty.

Z pozdrowieniami,
Grzegorz Zegartowski

Strigma.pl – innowacyjny kreator online

0 LOGO WIZYTOWKA

Do tej pory personalizacja albumów, czy fotoksiążek była domeną zakładów fotograficznych, pracowni introligatorskich, czy kaletniczych. Polacy już przyzwyczaili się do tego, że wystarczy dostarczyć jakieś zdjęcia, a firma wykona fotoalbum, czy pamiątkową księgę. Usługi te, w zależności od projektu, użytych narzędzi i sprzętu, są dostępne w różnych przedziałach cenowych. Im bardziej rozwija się personalizacja, tym więcej zakładów poszerza swoją ofertę o projekty on demand (na żądanie) – konsultując uprzednio projekty z klientem. Wreszcie, po długim czasie przygotowań i testów (wraz z programistami z firmy Webini), pojawiło się narzędzie innowacyjne, które wynosi personalizację ponad utarte schematy. To Strigma.pl kreator online, w którym każdy klient może samodzielnie zaprojektować produkt od początku do końca.

1 STRONA GLOWNA

Strigma.pl – co to właściwie jest?

Tu pewnie podniosą się głosy oburzenia „Jak to nowość, skoro takie kreatory już są i wiele firm je udostępnia?”. Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że takie opinie mają podstawę. Ale to tylko powierzchowność. Innowacyjność Strigma.pl opiera się na tym, że jest to w pełni profesjonalne narzędzie, z którego może nieodpłatnie skorzystać każdy klient. Owszem wiele firm foto-usługowych ma swoje kreatory. W sieci można znaleźć też bezpłatne programy do robienia fotoksiążek. Jednak wszystkie te narzędzia łączy schematyzm – okrojone opcje wyboru (np. 4 szablony, banalna edycja zdjęć i opcja wstawienia krótkiego komentarza). Strigma.pl to narzędzie, którego nie powstydził by się żaden specjalista – grafik, fotograf, czy nawet kaletnik tworzący dla reklamy. Szerzej o zaletach i możliwościach kreatora napiszę za chwilę. Teraz jeszcze na chwilę chcę zatrzymać się przy pytaniu „Po co i dla kogo?”, bo to jedno z kluczowych pytań, jakie stawia się tego typu kreatorom.

Po co i dla kogo powstał kreator Strigma.pl

W moim wieloletnim doświadczeniu, realizacji różnorakich projektów i intensywnej pracy z klientem, zauważyłem pewną lukę. Chodzi o stopień spełniania oczekiwań klienta. Im więcej oferuje rynek, tym w kliencie rodzi się większe zapotrzebowanie na produkty projektowane i wyrabiane specjalnie dla niego. Aby stworzyć produkt pod wymagania, zawsze trzeba się konsultować z klientem, pokazywać próbki, przedstawiać wizualizacje, nanosić do nich poprawki i dopiero wtedy można stworzyć pierwszy modelowy egzemplarz. To dobra szkoła dla obu stron, ale (nie oszukujmy się) wymagająca wiele czasu i pracy. Zauważyłem też, że wielu klientów ma własne koncepcje projektowania pewnych produktów, ale często nie ma możliwości ich wykonania (głównie przez brak odpowiednich narzędzi).

O programie, który by to zmienił myślałem od bardzo dawna. Głównym założeniem było udostępnienie każdemu klientowi (profesjonaliście, czy amatorowi) narzędzia, dzięki któremu zaprojektuje cokolwiek będzie chciał. Aby mu to umożliwić, program wyposażono w opcje, których na próżno by szukać w innych kreatorach. Moja wizja zakłada, że ze Strigma.pl będą korzystać nie tylko klienci, którzy chcą zamówić atrakcyjny gadżet, czy narzędzie biznesowe, ale także fotografowie, graficy, agencje reklamowe, którzy obsługują własnych klientów. Ta druga grupa mogłaby korzystać z kreatora, jako firma partnerska, na bardzo korzystnych warunkach.

2 PANEL PARTNERA

Jak powstała strona

Pomysł narodził się latem 2012 roku, gdy przeglądałem strony do projektowania koszulek. Robiąc rozpoznanie zauważyłem, że przydało by się narzędzie, które ułatwi mojej pracowni projektowanie dla klientów. Zadanie nie było łatwe z uwagi na rozbudowaną ofertę produktów i materiałów oraz kilka metod personalizacji. Rozpoczęło się więc poszukiwanie i czytanie o dostępnych technologiach. Ostatecznie wybór padł na SVG. Na tym nie koniec, bo musiałem znaleźć jeszcze wykonawcę.

Po wielu kontaktach z mało elastycznymi pośrednikami, którym drogi był tylko własny interes, niemal zwątpiłem. W końcu trafiłem na firmę Webini, która swoim zaangażowaniem tchnęła we mnie nową wiarę w to, że uda się dokończyć projekt. W miarę postępu okazało się, że temat jest bardzo rozbudowany. Ciągle dochodziły kolejne niezbędne narzędzia i opcje. Na szczęście czuwało nad nim dwóch pasjonatów-wizjonerów. Ale łatwo nie było. Ogrom włożonej pracy wystarczyłby spokojnie na obdzielenie całego sztabu ludzi.

Uruchomienie Strigma.pl jest niewątpliwie ważnym momentem, który przyniesie efekty w przyszłości. Za parę lat pewnie też inne firmy będą musiały budować podobne kreatory, ale im będzie znacznie łatwiej. Ja przynajmniej mam satysfakcję, że pierwszy zainicjowałem jego powstanie i że na razie nie ma bardziej zaawansowanego narzędzia.

Co tu zrobisz – czyli możliwości kreatora

Wizji oryginalnych i niebanalnych produktów jest tak wiele, jak wielu jest klientów. Dlatego Strigma.pl, w przeciwieństwie dla programów zaprojektowanych do jednego, czy dwóch produktów, daje ogromne możliwości do samodzielnego i kompleksowego zaprojektowania produktu na różne okazje, jak: chrzest, komunia, ślub, wręczenia nagród, czy wiele innych, osobistych uroczystości (rocznice, urodziny, imieniny). Użytkownik kreatora może wybrać dowolną kategorię produktów (w zasadzie wszystkich, jakie wyrabia moja pracownia kaletnicza). Strigma.pl to genialne narzędzie do tworzenia albumów tradycyjnych i fotoksiążek, ale poza tym są też opcje projektowania i personalizacji całej gamy innych produktów, które dotychczas dostępne były tylko na zamówienie bezpośrednio w pracowniach. Teraz klient może w pełni i samodzielnie przygotować projekt również dla tych kategorii produktów. Na tym oczywiście nie koniec.

To narzędzie o niebagatelnym znaczeniu dla biznesu. Sprawdzi się przede wszystkim w branży HoReCa (informatory hotelowe, księgi wpisów, akcesoria dla restauracji – karty menu, płatniki, księgi rezerwacji), foto i poligrafii, ale także w biurach przedsiębiorstw, czy firm z sektora MSP. Strigma.pl pozwala projektować okładki na dokumenty, wizytowniki, teczki ofertowe, etui na legitymacje, służbowe notatniki i organizery, podkładki na biurko oraz teasery i gadżety promocyjne dla klientów. Ale najważniejsze jest to, że niezależnie od produktu, klient zawsze znajdzie tu wiele rozwiązań, szablonów, narzędzi, materiałów i zdobień, jakich nie oferuje żaden inny dostępny program.

Strigma.pl to najnowocześniejsze narzędzie, które powstało także na użytek prywatny. Mogą w nim Tworzyć osoby w każdym wieku, także całe rodziny – np. projektować wyjątkowe familijne pamiątki (barwne albumy z wakacji, fotoksięgi z uroczystości, a nawet eleganckie księgi w ramach sagi rodu, czy drzewa genealogicznego) oraz prezenty dla bliskich i znajomych (personalizowane kołonotatniki, ciekawe okładki na dyplomy, stylizowane portfele i portmonetki).

3 WZORY

100% personalizacja – z narzędziami Strigma.pl

Czy aby na pewno możliwe jest 100%? Do wyboru i spersonalizowania jest tu dosłownie każdy element – od wymiarów produktu i jego okładki, przez ilość i gramaturę kartek, po bardzo drobiazgowe zdobienia. Klient może wybrać spośród szablonów zasugerowanych przez kreator, dowolnie je edytować lub stworzyć własny projekt od podstaw.

4 DYMKI

Na tym etapie wszystko zależy od inwencji użytkownika. Do jego dyspozycji oddaliśmy bogaty zbiór naszych wypełnień, np: nowoczesna eko skóra (gładka i ze strukturą), luksusowa skóra naturalna, rzadko spotykane materiały introligatorskie, efektowny canvas, czy elegancki flock. Są też oczywiście rozmaite tekstury, co daje ogromne możliwości w projektowaniu okładki.

W zależności od wybranego materiału i tekstury, element można spersonalizować jedną z technik znakowania: nadruk UV (najnowocześniejsza i bardzo efektowna metoda do nadruków wielokolorowych), grawerowanie (laserowe lub mechaniczne (frezowanie) – np. w przypadku mosiądzu) lub tłoczenie stemplem (piękne efekty także w wielu kolorach). Klient może umieścić w projekcie pliki załadowane z własnej biblioteki lub wybrać obiekt znajdujący się w naszej bazie (obrazki, symbole i ikony, motywy i ramki oraz teksty – w tym aforyzmy i cytaty).

Użytkownik ma pełną decyzyjność także w zakresie innych elementów okładki, np. czy będzie posiadała rogi proste czy zaokrąglone. W produktach z okienkami można wybrać dowolny motyw (graficzny, tekst, czy zdjęcie) umieszczony np. na laminacie grawerskim, aluminium, mosiądzu grawerskim, papierze foto (gładkim lub strukturalnym), czy akrylu.

Dla ułatwienia, okładka jest podzielona na kilka części, dzięki czemu użytkownik szybko może dokładnie i przemyślanie zaprojektować każdy element – od frontu, przez grzbiet, aż po tył. Tu również jest dowolność wyboru materiałów, a także możliwość ich niebanalnego łączenia (kolorem, rodzajem, strukturą).

5 WYPELNIENIE

Co sprawia, że praca ze Strigma.pl jest owocna

Wiele programów do projektowania posiada system pomocy. Strigma.pl ma znacznie więcej. Przede wszystkim warto zacząć od przydatnego video instruktażowego, które pozwala użytkownikowi poznać różne opcje kreatora.

Do dyspozycji jest również rozbudowany dział Centrum Wiedzy Strigma, w którym można znaleźć przydatne informacje o dostępnych narzędziach (np. wyjaśnienie czym jest hot stamping i grawerowanie), opcjach dodatkowych (np. przeszycia, kolory, czcionki) i materiałach (czym się charakteryzują eko skóry strukturalne, a czym materiały introligatorskie). Centrum Wiedzy Strigma nie tylko wzbogaca wiedzę klienta, ale też pozwala mu wybierać bardziej świadomie. Dodatkowo daje definicje pojęć i zestawienie najczęściej zadawanych pytań.

Kreator jest bardzo rozbudowany, ale też dość intuicyjny i przyjazny w obsłudze. Dużą zaletą jest czytelny interfejs z prostym podziałem według kategorii produktów i ich przeznaczenia. Produkty można wybierać również za pomocą precyzyjnej wyszukiwarki. Każdy wybrany element otwiera się w nowej zakładce, a więc użytkownik może się swobodnie przełączać między oknami bez utraty danych. To znacznie przyspiesza i ułatwia projektowanie. Aby zweryfikować całość projektu, można w każdej chwili obejrzeć go w formie prezentacji 360.

Wybór i personalizacja produktu jest prosta. Sam kreator podpowiada narzędzia, jakie możemy zastosować i jaki będzie kolejny etap personalizacji. Każdy dodany element ma również menu składające się z czterech ikonek (rozmiar, przesunięcie, obrót, usunięcie), dzięki którym możliwa jest jego szybka i sprawna edycja. Warto zaznaczyć, że kreator nie informuje orientacyjnie, lecz podaje konkretną pozycję elementu i sygnalizuje jeśli znajduje się on poza dopuszczalną granicą.

6 ZARZADZANIE ELEMENTAMI

Kreator sugeruje też pomocne kompozycje startowe, które mogą stanowić punkt wyjścia autorskiego projektu. Kompozycje te są w pełni edytowalne, a zmiany widoczne na bieżąco, co nie zdarza się w przypadku innych programów. Ułatwieniem są również przykładowe realizacje, które pojawiają się po wybraniu struktury. Użytkownik od razu może zobaczyć genialne efekty wybranych materiałów, np. eko skóry o strukturze skóry gadów, czy malownicze wzory wielu materiałów introligatorskich.

Dla projektów fotoksiażek, istnieje możliwość połączenia kreatora online z FotoKreatorem Strigma – programem (do bezpłatnego pobrania) do profesjonalnego projektowania rozkładówek. Te dwa narzędzia są ze sobą kompatybilne i pozwalają stworzyć genialne fotoksięgi biznesowe (np. z eventów, gal, przyjęć firmowych), a także fotoksiążki na użytek prywatny (na prezent, czy jako pamiątka z wyjazdu).

Strigma.pl po prostu się wyróżnia

Strigma.pl jest niewątpliwie potężnym narzędziem, które pozwala klientowi zrobić to, co wcześniej było całkowicie poza jego zasięgiem. Jak w przypadku innych narzędzi, warto poświęcić chwilę, by zaznajomić się z jego obsługą i przetestować wszystkie efekty i narzędzia. Gwarantujemy, że to czas spędzony twórczo i pożytecznie, a sam kreator umożliwi stworzenie niejednego przydatnego personalizowanego produktu.

Kreator jest bezpłatny, ale wysoce funkcjonalny, nieporównywalnie lepszy niż wiele profesjonalnych narzędzi. Dużym ułatwieniem jest możliwość kontrolowania kosztów projektów na bieżąco, a także podejrzenie szczegółowej wyceny, w której dokładnie wyliczone są stawki za każdy użyty materiał (tu nie ma szacunkowych kosztów, tylko konkretne kwoty). To jeden z kluczowych atutów tego kreatora.

7 WYCENA

Kolejnym atutem jest opisana wcześniej aktywna nawigacja, dzięki czemu Strigma.pl to przyjazne użytkownikowi narzędzie z maksymalnie pomocnym i rozwiniętym systemem pomocy, który nie tylko pozwala zaznajomić się z dostępnymi funkcjami i narzędziami, ale także opisuje poszczególne materiały i zdobienia, pokazuje przykładowe realizacje i inspiruje klienta.

Praca ze Strigma.pl to rozwiązanie dla dużych korporacji i niewielkich firm, którym zależy na personalizowanych i eleganckich produktach, by odróżnić się od konkurencji. To również idealne rozwiązanie dla fotografów, agencji reklamowych i pośredników, którzy mogą odsprzedawać zaprojektowane w Strigma.pl produkty (samodzielnie decydując np. o marży). Kreator oferuje dziesiątki materiałów i wzorów, możliwość wgrywania i edytowania własnych plików oraz pełną dostępność 24h na dobę – zupełnie bezpłatnie. Dzięki temu mogą na nim pracować także zabiegani freelancerzy. Ich klientom na pewno spodobają się propozycje zaprojektowane w Strigmie.

Strigma.pl to również ciekawy sposób spędzania wolnego czasu, np. przy tworzeniu rodzinnych fotoalbumów, czy pomysłowych okładek na notatniki, teczki i kołonotatniki dla dzieci i dorosłych np. do szkoły, na zajęcia plastyczne, czy do domowej księgowości. Praca ze Strigma.pl to czas spędzony ambitnie i kreatywnie, a efekty przechodzą najśmielsze oczekiwania. Podsumowaniem pracy klienta jest maksymalnie oryginalny i autorski projekt, który nasza pracownia wykona z pełną starannością. Potem zostaje ogromna satysfakcja i radość z samodzielnie zaprojektowanego produktu. Jeśli chce się mieć niebanalne produkty, najlepiej je samodzielnie zaprojektować. Dzięki Strigma.pl to możliwe, jak jeszcze nigdy wcześniej.

8 GOTOWY PROJEKT

Mój cel? – Ciągły rozwój!

Inicjując projekt i powstanie kreatora, zawiesiłem sobie wysoko poprzeczkę. Wiem, że Strigma.pl to krok milowy dla mojej firmy i ogromne zobowiązanie wobec moich klientów, by stale udoskonalać to narzędzie. Chcę rozwijać kreator, dodawać nowe funkcje i kategorie produktów. Wszystko po to, by był jeszcze bardziej precyzyjny i maksymalnie wszechstronny. Moim celem jest także czuwanie nad jego prawidłowym działaniem i szybkie reagowanie na dynamicznie zmieniające się technologie oraz wersje oprogramowania. To będzie niewygasająca gwarancja funkcjonalności dla klientów korzystających z tego kreatora. Czas pokaże, gdzie zawędruje Strigma.pl.